Poznaj nas Studia w USA Studia w Europie Medycyna na Ukrainie Baza wiedzy
#szkoly-srednie

Dulwich College od podszewki

Plusy i minusy 400-letniej brytyjskiej szkoły średniej z internatem

zdjęcie Jakub Madej autora postu o Plusy i minusy 400-letniej brytyjskiej szkoły średniej z internatem Jakub Madej | Yale University | 2019-06-07 (ostatnia aktualizacja: 2020-12-09)
  • Uczyłem się w Dulwich College, pełnej tradycji szkole z internatem w południowym Londynie
  • Brytyjskie public schools utrzymują większą dyscyplinę niż polskie licea, co wynika z tradycji Imperium Brytyjskiego
  • Na A-Levels można wybierać praktycznie dowolne kombinacje z 30 przedmiotów. Ja uczyłem się m.in. historii starożytnej
Ula - mentorka lagunity

Czy brytyjska szkoła średnia jest dla Ciebie?

Nauka w brytyjskiej szkole średniej często jest uznawana za prestiżową, ale dlaczego? Być może z uwagi na eleganckie , lecz niewygodne "mundurki", składające się z pełnego garnituru, czarnych, polakierowanych butów oraz jednego z trzech dozwolonych typów krawatów? Albo przez (ponoć) wysoki poziom akademicki? Moim zdaniem, winnemu jest świat Hollywood i jego brytyjskich naśladowców, którzy utrwalili w głowach milionów osób wrażenie brytyjskiej szkoły jako prestiżowej instytucji, gdzie nierzadko dzieją się  rzeczy magiczne (wystarczy przywołać Harry'ego Pottera!). Jedno jest pewne - wschodni oligarchowie chętnie wysyłają swoje dzieci do Eton, Winchester, Westminster czy Sevenoaks.

Po ukończeniu V Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie spędziłem rok w Dulwich College, szkole niewiele gorszej w rankingach od wymienionych wyżej czterech gigantów, z których każda "wysyła" rokrocznie ponad 30 uczniów na Oksford i Cambridge, co w klasowym brytyjskim społeczeństwie jest postrzegane jako nie lada osiągnięcie. (disclaimer: nie znalazłbym się w Dulwich gdyby nie hojność Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, którego jeszcze niejednokrotnie będę wychwalał). Choć nie spotkałem żadnego premiera ani prezydenta w internacie, to na jednym piętrze mieszkali m.in. wnuk byłego prezydenta Indonezji czy krewny wysoko postawionego członka partii opozycyjnej komunistycznej w Państwie Środka. Tym nie mniej najwięcej plotek w szkole dotyczyło szofera i ochroniarzy 11-letniego syna rosyjskiego oligarchy Romana Abramowicza. Nigdy nie udało mi się potwierdzić czy rzeczywiście zapraszał on swoich kolegów na przejażdżki helikopterem taty po szkole, ale sama historia warta jest wspomnienia, nawet jeśli zawiera tylko cień prawdy.

Boarding house jest przeżyciem nieporównywalnym z niczym innym, a przynajmniej tak wnioskuję na podstawie opowieści znajomych o bursach i akademikach nad Wisłą. Może to wynikać też z daleko posuniętej dyscypliny: wszyscy boarders, czyli mieszkańcy internatu, muszą stawić się o 8 rano przed budynkiem, nienagannie ubrani w school uniform i  przyjść punktualnie na lekcje, które trwają do 16.00. Wieczorami odbywa się zbiórka wszystkich mieszkańców internatu z housemasterem, czyli "opiekunem" całego boarding house'u. Do jego obowiązków należy m.in. kontakt między szkołą (ponad 80 proc. uczniów to tzw. day boys, którzy nie mieszkają w internacie) a społecznością internatu. Pomaga on też w rozwiązaniu problemów między uczniami czy między uczniami i nauczycielami, należy go też informować o każdym wyjściu poza teren szkoły. 

Dużym plusem internatu jest jego bliskość do sal lekcyjnych - do najdalej położonej sali można się dostać w zaledwie 4 minut. Ciężko w internacie nie zawrzeć przyjaźni, z których część z dużym prawdopodobieństwem przetrwa próbę czasu.

A, czy wspomniałem że Dulwich jest szkołą męską?

System A-Levels ma swoje plusy i minusy w porównaniu z dwoma najbardziej popularnymi alternatywami, czyli maturą międzynarodową (IB) i maturą polską. Miałem do wyboru 4 lub 5 przedmiotów spośród ponad 30 opcji, zawierającej m.in.:

  • historię
  • historię starożytną
  • ekonomię
  • łacinę
  • język hiszpański
  • fizykę
  • religioznawstwo
  • matematykę
  • informatykę

Przedmioty mogą być wybierane praktycznie dowolnie, a więc niespotykane w Polsce kombinacje (np. geografia, informatyka, religioznawstwo i łacina) są możliwe. Wśród najważniejszych was należy wymienić zorientowanie brytyjskiego systemu edukacyjnego na testy - przez ostatnie dwa miesiące przed egzaminami przerabialiśmy prawie wyłącznie past papers, czyli arkusze egzaminacyjne z poprzednich lat, a A-Level który sam zdawałem nie różnił się zbytnio od tego, do czego "zakuwałem" przez te dwa miesiące. Tym niemniej wielu nauczycieli starało się nauczyć swojego przedmiot w jak najciekawszy sposób: lekcje historii starożytnej, która w Anglii jest odrębnym przedmiotem od "zwykłej" historii (nowożytnej) przedmiotem, składały się z lektur źródeł (m.in. "Historii" Herodota) i krytycznej ich analizy.

Absolutnie nie żałuję czasu spędzonego w Dulwich. Brytyjska szkoła z internatem może być lekcją życia szczególnie dla tych, którzy przyzwyczaili się do wolności, ale przeprowadzka w wieku licealnym do innego kraju jest doświadczeniem nie do przecenienia.

Jeśli rozważasz wyjazd do brytyjskiej szkoły średniej, nie wiesz czy lepiej zostać w kraju, wybrać IB czy polską maturę lub nurtują Cię inne podobne problemy, przyjdź do nas w Warszawie i dowiedz się więcej!



Oceń artykuł:

Średnia 5/5 na podstawie 1 opinii.
Czytaj więcej:

Czy brytyjska szkoła średnia jest dla Ciebie?

Poznaj odpowiedź na bezpłatnym spotkaniu z naszym konsultantem!

ikona telefon

Zadzwoń do nas
+48 531 60 60 03

Czekamy na Twój telefon!
Codziennie od 9:00 do 17:00

ikona mail

Napisz do nas
office@lagunita.education

Nie lubisz formularzy kontaktowych?
Jesteśmy dostępni w tradycyjny sposób

Pomożemy Ci w aplikacji na studia!

Studia w Anglii

Oxford czy Cambridge, LSE czy UCL, Warwick czy Manchester? Nasi konsultanci studiowali na ponad 10 uczelniach w Anglii i pomogą Ci wymbrać uczelnię oraz kierunek, napisać efektowny personal statement i rozpocząć życie studenckie na Wyspach!
Dowiedz się więcej