logo lagunita education studia w usa i anglii
#studia-w-usa

Inga Piotrowska, Wellesley College, USA

Z małego miasteczka obok Tarnowa do Stanów Zjednoczonych

  • Wywiad z Ingą Piotrowską, studentką Wellesley College w Stanach Zjednoczonych
  • Inga opowiada m.in. o studiach na uniwersytecie żeńskim w Stanach Zjednoczonych, o swoim procesie aplikacyjnym, o tym, czego dotyczył jej esej aplikacyjny, o życiu w Stanach i wielu wielu innych ciekawych rzeczy
  • Poznaj historię Ingi i zobacz, co Ty możesz z niej wyciągnąć!
Chcesz dowiedzieć się jak Lagunita Education może Ci pomóc? Spotkaj się z nami!

1. Jak się nazywasz, na którym jesteś roku i co studiujesz?

Nazywam się Inga Piotrowska. Właśnie ukończyłam trzeci rok studiów licencjackich z psychologii i filologii angielskiej na Wellesley College, najlepszym uniwersytecie żeńskim w Stanach Zjednoczonych. Trzeci rok spędziłam na wymianie na University of Manchester w UK. W styczniu 2020 roku rozpocznę studia magisterskie z English Literature na University of York, który może się pochwalić jednym z najlepszych wydziałów literatury angielskiej w całej Wielkiej Brytanii. 

2. Skąd pochodzisz i gdzie chodziłaś do szkoły średniej?

Pochodzę z Dąbrowy Tarnowskiej, małego miasteczka obok Tarnowa. Aż do liceum uczęszczałam do lokalnych dąbrowskich szkół. Moją szkołą średnią było II Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie, gdzie ukończyłam program matury międzynarodowej IB z rozszerzeniami z psychologii, biologii, języka angielskiego i polskiego. 

3. Jak wyglądają studia na Twoim kierunku?

Jako że mój college należy to tzw. “liberal arts colleges” kładziony jest tam duży nacisk na rozwój nie tylko kierunkowy, ale również ogólny. W ciągu czterech lat studiów licencjackich należy ukończyć min. 32 przedmioty. Aby ukończyć mój główny kierunek, czyli psychologię, muszę ukończyć min. 9 zajęć z psychologii, w tym statystykę. Wellesley College należy do małych uczelni, a więc zajęcia również odbywają się w małych grupach. Zamiast olbrzymich 200-osobowych wykładów mamy przyjemność brać udział w kameralnych 30-osobowych zajęciach, które są najczęściej oparte na dyskusjach. Niektóre zajęcia (statystyka i metody naukowe) wymagają uczęszczania na kilkugodzinne laboratoria. Aby ukończyć dodatkowy kierunek, czyli literaturę angielską, mam za zadanie zdać 5 różnych przedmiotów. Zajęcia z angielskiego są jeszcze mniejsze: najczęściej uczęszcza na nie ok. 15 osób. Tak małe grupki zapewniają studentom znacznie lepszy kontakt z profesorem, zarówno w czasie, jak i poza zajęciami. 

Oprócz przedmiotów kierunkowych, na wcześniej wspomniane 32 przedmioty, składają się również zajęcia ze sztuki, przedmiotów ścisłych, matematyki, historii, socjologii, a nawet w-f. Uczelnia zapewnia ogromną różnorodność co do tematyki owych zajęć, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.

To, co najbardziej podoba mi się w mojej uczelni to fakt, że są tam same kobiety. W Polsce nigdy nie miałabym szansy na studiowanie na żeńskim uniwersytecie. Pomimo tego, że taki system ma swoje wady (jest ich wiele), doświadczenie życia jedynie wśród osób swojej własnej płci jest tego warte. 

Najbardziej w mojej uczelni odrzuca mnie fakt, że jest ona bardzo odizolowana. Kampus zachwyca swoim wyglądem każdego gościa, ale studentki dość szybko nudzą się jego urodą i każdą wolną chwilę spędzają w pobliskim Bostonie. W moim przypadku trudności dodaje fakt, że Polek (international students) jest tam bardzo niewiele (obecnie bodajże 3), więc samotność potrafi czasem dać w kość. 

4. Dlaczego zdecydowałaś się na studia za granicą?

Uczęszczałam do klasy z maturą międzynarodową, więc wiele osób, które znałam zdecydowało się na studia za granicą. Wydaje mi się, że to oni głównie mnie zainspirowali. Wcześniej perspektywa studiowania za granicą wydawała mi się być nieosiągalna, a oni pokazali mi, że studia poza Polską są możliwe. 

Aplikowałam zarówno do USA, jak i do UK. Proces mojego przygotowanie do aplikacji rozpoczął się już w pierwszej klasie liceum, kiedy wiedziałam, że muszę zacząć się przykładać do ocen (składając podania na uczelnie w US należy wysłać oceny już od trzeciej klasy gimnazjum). Oprócz tego brałam udział w wielu konkursach poetyckich oraz w klubie debatanckim. W drugiej klasie liceum zaczęłam przygotowywać się do testów SAT I. Wzięłam również udział w konkursie “Droga na Harvard,” którego zostałam finalistką. Egzamin SAT ostatecznie zdawałam 3 razy. Przygotowanie do tego testu kosztowało mnie bardzo dużo stresu, głównie ze względu na matematykę, ale ostatecznie udało mi się podnieść swój wynik o 260 punktów. Oprócz tego zdawałam również SAT Subject Test z języka niemieckiego, biologii oraz literatury angielskiej. O ile polecam zdawanie subject testów z języków obcych oraz przedmiotów ścisłych, o tyle zdawanie ich z historii lub literatury angielskiej może nie być najlepszym pomysłem. Pamiętajmy, że rywalizujemy z ludźmi wychowanymi w zupełnie innej kulturze i systemie nauczania, a różnice te będą najbardziej widoczne właśnie w przedmiotach humanistycznych. Zdawałam również TOEFL, który osobom z programu IB nie powinien sprawić większych problemów. Oprócz testów i zajęć dodatkowych (typu konkursy poetyckie), cały czas musiałam dbać również o dobre oceny.  

Aplikacja do UK była zdecydowanie mniej problematyczna. Wymagała napisania jedynie jednego eseju (personal statement), gdzie w USA do praktycznie każdego uniwersytetu wysyłałam takich kilka. Oprócz personal statement, należało również wysłać oceny przewidywane z matury. Moje aplikacje zarówno do UK, jak i do USA zakończyły się sukcesem. Dostałam się na St. Andrews, University of Edinburgh, Durham University i University of Aberdeen. Ostatecznie zdecydowałam się jednak na Wellesley College ze względu na status uczelni oraz wysokie stypendium. 

Wyżej wspomniane aplikacje wymagały ode mnie mnóstwo pracy i samozaparcia. Do dzisiaj nie wiem jak to zrobiłam. Te 3 lata liceum były dla mnie zarówno psychicznie jak i fizycznie bardzo wyczerpujące, ale myślę, że było warto. 

5. Jaka jest najważniejsza lekcja, której nauczyłaś się na uniwersytecie?

Jako osoba dość niepewna siebie nauczyłam się, że potrafię więcej niż mi się wydaje. Pojechałam do USA zupełnie sama. Sama musiałam poradzić sobie ze wszystkimi początkowymi formalnościami jak np. z założeniem konta bankowego czy urządzaniem pokoju. Sama w zupełnie obcym kraju. Jeśli ktoś pięć lat temu powiedziałby mi, że będę w takiej sytuacji to uciekłabym z krzykiem. Teraz bardziej doceniam samą siebie, swoje umiejętności i siłę mojej psychiki. Nauczyłam się również samodzielnie walczyć o swoje. To bardzo przydatna umiejętność w obcym kraju.

6. Co Cię najbardziej zaskoczyło w studiach za granicą?

Nigdy nie myślałam, że różnice kulturowe między Polską a Stanami mogą być tak duże, a więc przeżyłam dość duży szok kulturowy. Było (i nadal jest) mi bardzo ciężko znaleźć wspólny język z Amerykanami i zrozumieć ich oczekiwania wobec mnie. Dużo swobodniej czułam się w towarzystwie innych zagranicznych studentów. Co ciekawe, w Anglii ten szok kulturowy odczułam dużo łagodniej. 

7. Jaki jest najciekawszy przedmiot, który do tej pory brałeś i dlaczego akurat ten?

Najciekawszy przedmiot jaki do tej pory brałam do Physics for Future Presidents. Tak jak wcześniej wspominałam, Wellesley College oferuje bardzo szeroki wybór przedmiotów, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Jako osoba nienawidząca fizyki postanowiłam, że zaryzykuję i spróbuję. Okazało się, że przedmiot był super. Nauczyłam się wiele praktycznych ciekawostek z dziedziny fizyki. Podstaw, które każdy z nas powinien znać. I wreszcie ktoś w przystępny sposób wytłumaczył to humanistom!

Bardzo podobały mi się również moje pierwsze zajęcia z literatury angielskiej Modern British Novel. Na zajęcia te wybrałam się przez przypadek, głównie aby towarzyszyć swoim koleżankom. Tak mi się spodobały, że postanowiłam zostać. Wcześniej rozważałam studiowanie literatury angielskiej, ale obawiałam się towarzystwa native speakerów na zajęciach. Teraz już wiem, że nie ma się czego bać, a blokada jaką miałam nie była blokadą językową, a psychiczną. 

8. Czy poleciłabyś studia na Twojej uczelni? Czy jeśli mógłbyś zmienić zdanie to wybrałbyś inny uniwersytet?

Moja uczelnia to dość specyficzne miejsce, które przyciąga tylko pewien rodzaj ludzi. W moim przypadku Wellesley College nie było najlepszym wyborem. Edukacja oraz możliwości są ogromne. Wellesley otworzyło mi wiele drzwi, o których istnieniu nawet wcześniej nie wiedziałam. Jednak na dłuższą metę wolałabym jednak uczęszczać na uniwersytet położony w mieście.  Uniwersytet polecam wszystkim dziewczynom, które chcą skosztować życia bez facetów i przy okazji skorzystać ze edukacji na najwyższym poziomie. 

9. Jak dużo jest studentów z Polski, czy w okolicy aktywnie działają polskie stowarzyszenia? Czy trzymasz się z Polakami?

Na Wellesley College prawie w ogóle nie ma Polek. Najbliższe polskie stowarzyszenie znajdują się na MIT (z którym Wellesley College ma wymianę) jednak rzadko kiedy zdarza mi się tam być. Będąc na University of Manchester bardzo aktywnie angażowałam się w życie polskiego stowarzyszenia. 

10. Gdzie mieszkasz w trakcie roku akademickiego?

Wellesley College wręcz wymaga od studentek mieszkania na campusie. Uczelnia położona jest w małym, bardzo bogatym miasteczku, gdzie nie ma mieszkań przeznaczonych typowo dla studentów. Akademiki są dobrej jakości. Na pierwszym i drugim roku mieszkamy ze współlokatorką. Na trzecim roku szansa jedynki to 50%, a na czwartym roku mamy zagwarantowany pojedynczy pokój. 

Stołówki otwarte są non stop przez 12 godzin. Gorące posiłki wydawane są 3 razy dziennie. Jedzenie niestety nie jest zbyt dobre.

11. Jak spędzasz swój wolny czas na uniwersytecie i w mieście, w którym mieszkasz?

Szczerze mówiąc, prawie nie mam wolnego czasu. A jeśli już mam to staram się go wykorzystywać na pracę. Będąc na wizie studenckiej nie mogę pracować poza campusem. Przez te kilka lat wypróbowałam więc już wiele prac: zaczęłam od pracy na stołówce, a potem znalazłam pracę w bibliotece. Przy okazji pracowałam również jako asystent jednego z profesorów psychologii klinicznej i tutor psychologii. 

W weekendy staram się jeździć do Bostonu gdzie najczęściej wychodzimy do kina. Uczęszczam również na różne darmowe zajęcia prowadzone przez studentów dla studentów np. zumbę czy jogę.

12. Jak zniosłaś przeprowadzkę do obcego kraju? Czy tęskniłaś za znajomymi i rodziną? Czy udało Ci się nawiązać nowe znajomości i przyjaźnie?

Tak, bardzo tęskniłam za Polską i naszą kulturą. Nadal bardzo tęsknię. Nie do końca odnalazłam się w Stanach. Dużo lepiej czuję w Anglii ze względu na to, że kulturowo (ale również fizycznie) jest jej dużo bliżej do Polski. Znajomości, które nawiązałam w Stanach to w większości znajomości przelotne. Dużo fajniejszych przyjaźni nawiązałam w Anglii, zwłaszcza z innymi international students.

13. Czego dotyczył Twój esej aplikacyjny? Jaka jest Twoja historia?

Mój esej aplikacyjny dotyczył mojej największej pasji czyli poezji. Rozpoczęłam go od opisania swojego pierwszego spotkania z wielką poezją w szkole podstawowej. Wiersz, który wówczas bardzo mnie poruszył to utwór Zbigniewa Herberta “Pudełko zwane wyobraźnią.” To właśnie on sprawił, że doceniłam poezję i zdałam sobie sprawę, że sama mogę ją tworzyć. Poruszyłam również temat walki z własnymi słabościami: moje pierwsze wiersze zalała fala krytyki, ale ja nie poddawałam się. Pisałam coraz lepiej i lepiej, aż w końcu na moim koncie pojawiły się wygrane konkursy wojewódzkie, ogólnopolskie, a nawet międzynarodowe. W eseju opisałam także swoje doświadczenia nabyte poprzez kontakty z takimi poetami jak Adam Zagajewski czy Józef Baran. Pracę zakończyłam historią o tym jak poezja przybliżyła mnie do psychologii. Gdy zauważyłam, że wielu poznanych przeze mnie twórców zmaga się z różnego rodzaju problemami psychicznymi zapragnęłam nabyć więcej wiedzy na temat ludzkiej psychiki i zachowań społecznych. 

14. Jak godzisz naukę z życiem społecznym i zainteresowaniami?

Same studia są dużo łatwiejsze niż proces aplikacyjny, więc po ukończeniu liceum mogłam wreszcie odetchnąć. Zazwyczaj w ciągu tygodnia wyznaczam sobie jeden dzień, w który w ogóle się nie uczę (najczęściej piątek lub niedziela). W pozostałe dni staram się być jak najbardziej produktywna. Oprócz tego staram się dość duży ćwiczyć (np. jogę), ponieważ to pozwala mi się zrelaksować. Ze znajomymi spotykam się głównie na stołówce w czasie kolacji. 


Studiujesz za granicą? Chcesz opisać swoje studia młodszym kolegom i koleżankom? Zostaw email
Czytaj więcej:
zdjęcie Inga Piotrowska autora postu o Z małego miasteczka obok Tarnowa do Stanów Zjednoczonych

Inga Piotrowska

Studentka III roku psychologii i filologii angielskiej na Wellesley College w Massachussetts (USA). Obecnie przebywa na rocznej wymianie na University of Manchester. W 2018 r. wydała swój debiutancki tomik poetycki, biegle posługuje się czterema językami. Interesuje się wszystkim, co związane ze sztuką. Zawodowo zajmuje się dziecięcą psychologią kliniczną. W wolnym czasie debatuje, śpiewa i czyta dobre książki. Prowadzi kanał na YouTube, na którym dzieli się z słuchaczami swoją wiedzą i doświadczeniem związanym ze studiami za granicą.

Pomożemy Ci w aplikacji na studia!

Studia w Stanach Zjednoczonych

Oferujemy kompleksową pomoc w aplikacji na studia w USA dla Polaków! Przygotowujemy do testów wstępnych, pomożemy przy esejach aplikacyjnych, dostaniu stypendium oraz rozpoczęciu życia w USA. Z nami dostaniesz się na studia w Stanach!
Dowiedz się więcej

Studia w Anglii

Oxford czy Cambridge, LSE czy UCL, Warwick czy Manchester? Nasi konsultanci studiowali na ponad 10 uczelniach w Anglii i pomogą Ci wymbrać uczelnię oraz kierunek, napisać efektowny personal statement i rozpocząć życie studenckie na Wyspach!
Dowiedz się więcej