logo lagunita education studia w usa i anglii
#yale-daily-news

Yale: Refleksje po zostaniu ugodzonym nożem w RPA

Napad w RPA - refleksje ofiary rabunku i zapalonego podróżnika

zdjęcie Yale Daily News autora postu o Napad w RPA - refleksje ofiary rabunku i zapalonego podróżnika Yale Daily News | 2019-07-26 (ostatnia aktualizacja: 2020-12-10)
  • Jako pierwsi w Polsce publikujemy tłumaczenia artykułów z amerykańskich publikacji kampusowych
  • Kuba Madej, założyciel Lagunity Education, został ugodzony nożem podczas swojego pobytu w RPA i na łamach Yale Daily News dzieli się swoimi przeżyciami
  • Kolejne teksty będą pojawiać się periodycznie na blogu, zapraszamy!

Chcesz dowiedzieć się jak Lagunita Education może Ci pomóc?

Spotkaj się z nami!

Jako jedyni  w Polsce publikujemy tłumaczenia artykułów z amerykańskich publikacji kampusowych. Niniejszy tekst został napisany przez Brittona O'Daly - studenta Yale, który przedstawia refleksję Kuby Madeja, założyciela Lagunity Education, po tym jak został ugodzony nożem w RPA.

This article originally appeared on April 26, 2019 in Yale Daily News, America's oldest college daily. We would like to thank the YDN leadership for permission to translate and republish the piece for the Polish audience.

Britton O'Daly: "Stary, czy zdajesz sobie sprawę, że zostałeś dźgnięty?"

To było zwyczajne słoneczne popołudnie pod koniec maja. Kuba (założyciel Lagunita Education i student Yale - przyp. tłum.) spacerował po biznesowej dzielnicy Johannesburga, największego miasta Republiki Południowej Afryki. Był to pierwszy dzień jego pobytu w tym państwie Afryki Subsaharyjskiej. Wcześniej w hostelu rosyjski podróżnik polecił mu zachować ostrożność, ponieważ zaledwie kilka dni wcześniej sam został okradziony ze wszystkich swoich rzeczy - od paszportu po portfel z całą jego zawartością. Również kilku miejscowych opowiadało mu różne historie o rabunkach w mieście.

Tamtej nocy Kuba nigdy nie wrócił do hostelu. Tego samego dnia para holenderskich turystów, Lotte Arnold i Malcolm Duregger, znalazła go półprzytomnego i krwawiącego na ławce z dwóch poważnych ran kłutych. Zaledwie kilka dni później Kuba udostępnił na Facebooku zdjęcie przedstawiającego jego leżącego w łóżku szpitalnym z zuchwałym podpisem „Gdyby nie [Arnold i Duregger], prawdopodobnie byłbym teraz po drugiej stronie. Dzięki nim już dzisiaj byłem operowany i przetrwam” - napisał. „Podziękowania dla wszystkich pracowników szpitala, którzy się mną opiekują. Podróżowanie jest świetne! Będę wdzięczny za dobre dowcipy na tę okazję.”

Udało mi się porozmawiać z Kubą kiedy opuścił Johannesburg i podróżował po Rwandzie. Nie przestraszyło go fakt, że został dźgnięty nożem. Zamiast tego, jak powiedział, incydent pozwolił mu doświadczyć więcej „ludzkiej dobroci” niż strachu czy bezpieczeństwa. Po pobycie w Rwandzie, Kuba odwiedził Ugandę, Indie, Singapur, Japonię i Koreę Południową. Następnie wrócił do Polski, jego ojczyzny. Ma nadzieję, że bycie dźgniętym nożem nie zniechęci studentów Yale do szukania własnych przygód za granicą; nie chcę aby była to historia z nim jako ofiarą. „Prawda jest taka, że ​​pomimo tego wypadku, przeżyłem wspaniałe doświadczenia w Afryce Południowej i pragnę, aby ludzie postrzegali takie incydenty jako szansę, a nie katastrofę” - wyjaśnił.

Krew i adrenalina

W pierwszej chwili Kuba nawet nie zdawał sobie sprawy, że został pchnięty nożem. „Adrenalina działa szybko, nic nie czujesz - w chwili, gdy nóż przecina Twój nadgarstek, nie czujesz żadnego bólu” - zauważył. Ubrany w białą koszulę i dżinsy, przechadzał się ulicą w biznesowej dzielnicy miasta w pobliżu Carlton Center - szarego centrum handlowego w Johannesburgu o wysokości 50 pięter. Kuba niósł czarną, skórzaną torbę i słuchał przez słuchawki podcastu Bloomberga o biznesie we współczesnej Rosji.

Około 16.00 zauważył czterech mężczyzn, którzy podążali za nim, trzymając 10 metrowy odstęp. Nikogo innego nie było w pobliżu. Sytuacja nagle wydała mu się znajoma. Sześć lat temu został napadnięty po raz pierwszy w Polsce. Kiedy znów spojrzał przez ramię, jeden z mężczyzn biegł w jego stronę. „Mój instynkt kazał mi walczyć albo jakkolwiek zareagować” wspominał Kuba. „Złapał mnie za koszulkę. Było w sumie czterech mężczyzn przeciw mnie i byłem całkowicie bezbronny. Instynktownie krzyczałem o pomoc, próbowałem powalić oprawcę i uciec”. Niestety nie udało mu się przewrócić napastnika. Adrenalina, powtórzył ponownie Kuba, działa bardzo szybko.

Kuba niewiele pamięta z szarpaniny z bandytą poza próbą odepchnięcia napastnika. Powalony na ziemie próbował krzyczeć o pomoc. Gdy walczył z pierwszym atakującym, zbliżyli się trzej inni mężczyźni i wtedy Kuba zdał sobie sprawę, że obficie krwawi z nadgarstka i brzucha. Nawet nie widział noża. Gdy krew zaczęła tryskać z ramienia ofiary, napastnik wraz ze swoimi towarzyszami uciekli z miejsca przestępstwa. Udało im się wyrwać zaledwie parę słuchawek. Kuba dowiedział się później od lekarza, że ​​bandyci rozcięli jego tętnicę promieniową, główną tętnicę w ramieniu, która, jeśli zostanie poważnie przecięta, może doprowadzić do śmierci w ciągu kilku minut. „Kiedy szybko zaczynasz tracić krew, zdajesz sobie sprawę, że musisz coś zrobić. Inaczej umrzesz.” zdradził Kuba. „Zacząłem panikować i biegać po ulicy”.

Starając się powstrzymać krwawienie koszulą, Kuba pobiegł do tuzina ludzi na ulicach Johannesburga, rozpaczliwie prosząc o wezwanie karetki. Nikt nie odpowiedział na jego rozpaczliwe prośby o pomoc. Jeden człowiek nawet zwyczajnie odszedł. „Gdyby nikt nic nie zrobił, umarłbym. Byłem trochę wkurzony” przyznał Kuba. „Jedynym wyjaśnieniem jakie słyszałem na brak reakcji, jest to, że ludzie bali się pomagać mi, ponieważ byliby w pierwszej kolejności oskarżeni o spowodowanie moich obrażeń [gdyby dotarła pomoc].” Po kilku minutach gorączkowej ucieczki i krzyku o pomoc, widzenie Kuby zaczęło się rozmywać z powodu ogromnej utraty krwi. Usiadł na ławce i powoli tracił przytomność. Następną rzeczą, którą pamięta było dwoje nieznajomych otoczonych przez tłum ludzi. Para położyła go na chodniku i uniosła jego nogi do góry, aby jak najwięcej krwi dopływało do mózgu.

Ratunek

“Wraz z Malcolmem, w tym czasie moim świeżo upieczonym narzeczonym, pojechaliśmy do Maboneng, rozwijającej się i modnej dzielnicy, na lunch” wspomina Lotte Arnold. “Zamówiliśmy taksówkę, żeby wrócić do siebie aby i może trzy minuty później zobaczyliśmy kogoś siedzącego na podłożu, otoczonego przez stojący wokół tłum”. Narzeczony Lotte’y, Malcolm Duregger, zasugerował jej, żeby sprawdziła co się dzieje i w razie potrzeby zaoferowała pomoc. Lotte właśnie skończyła ostatni rok studiów medycznych i odbyła staż w Malawi.Kiedy dotarła do Kuby, opierał się plecami o kamienną ławkę, a prawy nadgarstek miał owinięty w koszulę. Był blady i cały pokryty krwią. Policjant powiedział jej, że pomoc jest w drodze.

Po zaoferowaniu pomocy medycznej, Lotte zaczęła zadawać pytania Kubie, podczas gdy jej narzeczony i inni obserwatorzy uciskali jego rany. Kuba poprosił ją o zapisanie numeru telefonu jego rodziców na wypadek gdyby potrzebowali go później. Jego nastrój szybko się poprawił gdy odzyskał przytomność i widzenie. „Zaczął też żartować” wspominała Lotte. „Kiedy zadawałam mu typowe powypadkowe pytania badawcze tj. “Czy pamiętasz co się stało?”, “Wiesz gdzie się znajdujesz?” itd., jego odpowiedź brzmiała:„ Nie, nie, wszystko w porządku. Możesz zadać mi trudne pytanie matematyczne i rozwiążę je dla Ciebie.” „Poprosiłem o opowiedzenie mi dowcipu i nikt tego nie zrobił” powiedział Madej ze śmiechem. „Ludzie często mówią bezpieczeństwo przede wszystkim, ale nie wierzę w to za bardzo”.

Trzydzieści minut po tym, jak Lotte udzieliła Kubie pomocy medycznej, w końcu przybyła karetka. Lotte i Malcolm towarzyszyli Kubie w szpitalu, gdzie przeszedł operację. Trójka pozostałam razem dopóki Kuba nie wyzdrowiał na tyle, aby zaledwie po dwóch dniach pobytu wypisać się ze szpitala. W tym momencie Steph Barker, studentka Yale, która mieszka w Johannesburg i która słyszała o jego pchnięciu nożem, zaoferowała Kubie zakwaterowanie dopóki nie odzyska siły. „Znałam Kubę z czasów, gdy byłam doradcą [Office of International Scholars], ale to była raczej znajomość typu “mamy się w znajomych na Facebooku” i niewiele więcej niż to” powiedziała Steph. Gdy zobaczyłam post Kuby natychmiast pomyślałam, że nie mogę sobie wyobrazić, przez co ta osoba musi przejść w obcym kraju i pozostać sobą.

Steph po tym jak odwiozła brata do szkoły, odnalazła szpital, w którym przebywał Kuba. Kiedy go znalazła, Kuba pomylił ją z Lotte i zaczął pytać, co się stało jak leżał na chodniku. Steph wyjaśniła mu kim jest i po dowiedzeniu się, że Madej miał wynajęty tylko hostel, zaproponowała, że może przenieść się z szpitala do niej do domu. „Najbardziej zaskoczyło mnie, jak optymistycznie Kuba wychodził ze szpitala” wspomina Steph. „Opowiadał o przyjaznych i troskliwych pielęgniarkach i lekarzach i sama muszę przyznać, że byli naprawdę wspaniali. Jak mnie zobaczyli to powiedzieli:„ Dzięki Bogu, że się pojawiłaś, bo inaczej musielibyśmy go zatrzyma, a nie możemy traktować cudzoziemców w ten sposób.”

Kuba szybko zaprzyjaźnił się z pielęgniarkami w szpitalu. Był więc szczególnie zaskoczony, gdy niektórzy miejscowi pracownicy przeprosili go za rabunek jaki doświadczył w ich kraju. W poście Kuby na Facebooku, jedna z pielęgniarek stwierdziła, że ​​był jednym z ich „najzabawniejszych” i najbardziej „niezależnych” pacjentów i sama przepraszała za „tych zbirów”. Ostatecznie Kuba ma nadzieję, że jego doświadczenie nie zniechęci nikogo, w tym jego samego, od podróżowania po świecie. „Nic nie zmieniło się w moim podejściu do podróży po doświadczeniach w RPA. Ludzie często mówią bezpieczeństwo przede wszystkim, ale nie wierzę w to za bardzo” stwierdził Kuba „Czasami trzeba ryzykować w życiu i myślę, że tak powinno się robić.”

Steph powiedziała, że ​​chciała pokazać Kubie tę bardziej pozytywną stronę Johannesburga, po tym, jak go przyjęła w gościnę. Martwiła się, że incydent mógłby obrzydzić nie tylko jemu, ale także i innych członkom społeczności Yale, chęć odwiedzenia tego miasta. Bardzo mile zaskoczyło ją optymistyczne i otwarte podejście Kuby. „Cały czas powtarzał, jak dobrze był traktowany i że nie może się doczekać powrotu do zwiedzenia RPA”. W pewnym momencie pomyślałam: „Koleś, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że zostałeś dźgnięty nożem czy wydaje Ci się, że to tylko był sen?” żartowała Steph.

Link do oryginalnej wersji artykułu: Link

Britton O'Daly jest studentem Yale University. Tłumaczenie: Anna Moskal, Jakub Madej.

Oceń artykuł:

Średnia -/5 na podstawie 0 opinii.
Czytaj więcej:

Chcesz dowiedzieć się jak Lagunita Education może Ci pomóc?

Spotkaj się z nami!

ikona telefon

Zadzwoń do nas
+48 531 60 60 03

Czekamy na Twój telefon!
Codziennie od 9:00 do 17:00

ikona mail

Napisz do nas
office@lagunita.education

Nie lubisz formularzy kontaktowych?
Jesteśmy dostępni w tradycyjny sposób

Pomożemy Ci w aplikacji na studia!

Studia w Stanach Zjednoczonych

Oferujemy kompleksową pomoc w aplikacji na studia w USA dla Polaków! Przygotowujemy do testów wstępnych, pomożemy przy esejach aplikacyjnych, dostaniu stypendium oraz rozpoczęciu życia w USA. Z nami dostaniesz się na studia w Stanach!
Dowiedz się więcej

Studia w Anglii

Oxford czy Cambridge, LSE czy UCL, Warwick czy Manchester? Nasi konsultanci studiowali na ponad 10 uczelniach w Anglii i pomogą Ci wymbrać uczelnię oraz kierunek, napisać efektowny personal statement i rozpocząć życie studenckie na Wyspach!
Dowiedz się więcej